Praktyki już prawie na finiszu.

Mija kolejny tydzień naszego pobytu w Sofii, która jest nam coraz bardziej znana i bliska. Najbardziej znamy drogę do pracy. Codziennie rano rozjeżdżamy się w różnych kierunkach stolicy.


Dziewczyny z gastronomika jadą na lotnisko, gdzie pracują w firmie cateringowej. Doskonalą przede wszystkim obieranie, krojenie i szatkowanie warzyw. Zaufanie bułgarskiego personelu wobec nich wzrasta, gdyż coraz częściej dopuszczane są do bardziej skomplikowanych czynności kulinarnych, np. przygotowanie bigosu, lazanii.


Nasi samochodziarze są bardzo zadowoleni. Na nic nie narzekają, chwalą swoich pracodawców, którzy są uprzejmi i pomocni. "Robota pali im się w rękach".


Nasz Bob Budowniczy- Bartek pracuje "na końcu świata", dwie przesiadki i jeszcze kawałek pieszo- to jego codzienna odyseja. Ale warta ta jego męka- pozostawi po sobie trwały ślad na bułgarskiej ziemi.


Nasz pan architekt- Mateusz, doskonali się w projektowaniu domów, wykorzystuje w swojej pracy specjalistyczne i skomplikowane programy komputerowe oraz utrwala znajomość języków obcych. Po powrocie będziecie mogli skorzystać z jego usług. Może da zniżkę na swoje projekty?

Co napisać o elektryku? 

Dawid ciągle marudzi, że drabina za wysoka, wiertarka za ciężka, przewody za grube, ale i tak wiemy, że lubi swoją pracę.


Fototechnicy ćwiczą swoje umiejętności nie tylko w zakładzie fotograficznym, ale również przygotowując dla Was relacje zdjęciowe z wycieczek - zajrzeliście już na Facebooka? 


Najlepiej ma się jednak nasza opiekunka. Doskonali spacering i kontroling. Nieustannie kontroluje- oczywiście nas.


Do zobaczenia za niedługo!